Strony

środa, 30 listopada 2016

Mitenki

Miałam swoje ukochane mitenki. Zrobiła mi je na drutach koleżanka. No i wzięłam i zgubiłam :( ( to w ogóle był pechowy tydzień, bo w tym samym okresie wypadła z wózka czapka dziecka nr 4 i na cito musiałam kupować nową)
Ponieważ łapki marzły, postanowiłam spróbować wydziergać coś na szydełku.

Na moje pierwsze dwie próby spuśćmy litościwie zasłonę milczenia ;)

Zaskoczyło dopiero za trzecim razem - gdy wygrzebałam dawno temu kupioną gazetkę traktującą o rękawiczkach szydełkowych.
Dziergałam szydełkiem tunezyjskim, moim ukochanym ściegiem zwanym plaster miodu. Nie bawiłam się w robienie na okrągło. Powiem szczerze, że średnio polubiłam pitolenie się z żyłką. Muszę jeszcze kiedyś spróbować z szydełkiem dwustronnym. Tym razem postanowiłam po prostu rękawiczki zszyć.
Chcialam,żeby mitenki miały klin na kciuk (tu pomocna była wspomniana już gazetka). Zaczęłam go wrabiać równo w połowie robótki - ale po zakończeniu okazało się, że szew nie biegnie idealnie z boku, tylko lekko z przodu rękawiczki.
Nie wyglądało to źle, ale w drugim egzemplarzu klin zaczęłam wrabiać wcześniej. Co prawda muszę się wtedy pilnować, żeby rękawiczkę założyć na dobrą rękę - bo przestały być dwustronne - ale za to szew mam tam gdzie chciałam: idealnie z boku. W tęczowej wersji zrobiłam też dłuższy ściągacz.
Proszę - oto moje dzieła :)

PS. Nie mam pojęcia co to za włóczka. Wyciągnięta z czeluści komody, kupiona dawno temu. Na pewno z domieszką wełny, jeśli nie wełna 100%


Wersja pierwsza




Wersja druga:







7 komentarzy:

  1. Bardzo ładne te mitenki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne! Co prawda co raz mniej córcia wozi się wózkiem, ale jednak - przydałyby się momentami :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...